Blog > Komentarze do wpisu
Jak by tu się zaskrzynić?

Ryś. Fot. Magda GrabowskaNie lubię Mandaryna. Odkąd Magda z Mamą i Łukaszem wymościli nam i ocieplili styropianem skrzynię, trwają walki o to, kto ją zasiedli. Wszystko jedno - mróz czy odwilż, Mandaryn śmie ze mną - Rysiem - o nią wojować. Co z tego, że początkowo nocowałem w koszu? Dosyć się tam wymarzłem. Teraz, jak Mandaryn chce, niech sobie w nim sypia. A skrzynia powinna być moja.

Tylko że Mandaryn tego nie rozumie. I co wieczór rozpoczyna te swoje podchody. Kiedy Magda przychodzi ze swoją Mamą na nocne karmienie, on potrafi z tej skrzyni nie wychodzić do jedzenia, żebym mu przypadkiem jej nie zajął. Fakt, sam tak pierwszy zrobiłem i on mnie teraz naśladuje, ale co wolno mi, to nie jemu.

Przez tego Mandaryna to mam teraz same kłopoty. Bo jak mi się akurat miejscówka w skrzyni trafi, to ani wyjść załatwić się, kiedy zechcę nie mogę, ani zjeść, bo zaraz ten młokos pcha się do niej. A najgorzej jest, kiedy tu zagląda do nas taka rudo-biała przybłęda. To domowy kot. Jeszcze niedawno miał obroże na szyi i czyściutki był aż strach. Ale chyba trochę się zasiedział na dworze, bo już tej obroży nie ma. Łazi wszędzie, wrzeszczy za kotkami i znaczy teren. Powinienem go gonić za każdym razem, jak tylko się pojawi. Ale jak w pobliżu jest Mandaryn, to po prostu nie mogę. Przedwczoraj jak tę przybłędę goniłem, to Mandaryn zajął mi skrzynię i już z niej nie wylazł jak wróciłem. Co to ma być? Mało że pilnuję, żeby obcy nam tu swoich smrodów nie zostawiali, to jeszcze nie mogę mieszkać w godziwych warunkach. I potem taki Mandaryn w ciepłej skrzyni się śmieje, że ja muszę się koszem zadowolić.

Mandaryn lubi spokojnie zjeść. Jego też denerwuje wyścig z Rysiem do skrzyni. Fot. Magda Grabowska

Mandaryn lubi spokojnie zjeść. Jego też denerwuje wyścig z Rysiem do skrzyni.

A już największym skandalem jest to, że do skrzyni pcha się jeszcze Tot. Ma stałą wejściówkę do Pani Janki. Ja niby też, ale ja nie jestem ani trochę udomowiony, a on tak. Czego więc szuka w mojej skrzyni?! A on potrafi tam nawet zasnąć. Raz to Magda go stamtąd wyciągała, bo mrozy akurat silne były a tu i Mandaryn, i ja chcieliśmy ze skrzyni skorzystać. Magda podała Tota Pani Jance do domu i skrzynia się zwolniła. Tyle że Mandaryn od razu do niej wskoczył, bo ja się na tego głupiego Tota zagapiłem.

Ryś. Fot. Magda Grabowska

Ryś melancholijny i zniesmaczony zachowaniem Mandaryna

Ale następnej nocy to już ja Mandaryna wykolegowałem i musiał sobie szukać innego noclegu. Poszedł wtedy na Przyjazne Kotom Podwórko, to na którym są pootwierane okienka do piwnic. Ja też mógłbym, ale mi się nie chce. Ja chcę mieszkać pod oknem Pani Janki - w skrzyni.

A wiecie, że jak raz ja uprzedziłem Mandaryna, to on patrzył na Magdę z pretensją i wyczekiwaniem w oczach? Myślał, że Magda mnie - jak Tota - ze skrzyni wygoni. Ale Magda mu powiedziała, że sprawiedliwość musi być i nie wygoni mnie ze skrzyni. Taką sprawiedliwość to rozumiem - skrzynia moja. Tylko że Magda dodała jeszcze, że powinniśmy w tej skrzyni razem zamieszkać, a jeśli nie chcemy to najsprawiedliwiej by było gdybyśmy się nią dzielili - jednej nocy ja miałbym w niej spać, drugiej - Mandaryn. Ale taka sprawiedliwość to mi nie pasuje.

wtorek, 16 lutego 2010, joannagrabowska_net

Polecane wpisy

Komentarze
mniziurski
2010/02/16 20:36:52
Najcudowniejsze stworzenia świata!
-
abigail090
2010/02/16 22:01:28
drugiej skrzyni się nie da, co? zresztą wtedy ta druga by była lepsza od tej pierwszej :)... ech...
-
2010/02/17 19:57:11
Prawdziwie koci problem ;-) Aż się ciśnie na usta cytat z Samych swoich= "... sprawiedliwość musi być po naszej stronie..." :-) O chęć do kompromisu trudno. Pozdroofka :-)
-
2010/02/17 22:39:19
Wszystkim kiciom, kocurkom.kotkom, koteczkom,domowym i bezdomniakom,dachowym i rasowym,białym, czarnym, pręgowanym i rudzielcom-najlepsze życzenia z okazji Dnia kota- międzynarodowego
ps.koty z kociego podworka dostaną smakołyki. Jak tylko wrócę z urlopu:-)
-
2010/02/18 01:22:44
Elu-esko :) dzień kota na Kocim... koty mają codziennie :) Przynajmniej tak się staramy. :)To chyba bardziej dzień dla ludzi, żeby o kotach pamiętali. Ale w imieniu bezdomniaków i domniaków rodem z Kociego... serdecznie dziękujemy i gorąco pozdrawiamy. A kotom rano powiemy, że czeka na nie smakołyk od Ciebie ;)
Hm, Magda ugotowała z okazji dnia swoją kocią potrawkę. Na dzień kota oczywiście. Więc chyba jednak trochę świętujemy :D