Blog > Komentarze do wpisu
Diabeł się nie pokazał

Uciekł wczoraj, tuż przed godz. 18. Wymknął się z domu Janki przez ledwo uchylony lufcik. Jak tylko Janka mnie powiadomiła, obie wyruszyłyśmy na poszukiwania. I nic. Pojawił się na chwilę, kiedy Magda wróciła z hiszpańskiego. Około godz. 20. Nie dał się złapać, choć był z nami Łukasz, który nie kojarzy mu się z żadnymi nielubianymi zabiegami. Mimo chorej łapy pomknął do szpary między komórkami i prześliznął się na Nieprzyjazne Kotom Podwórko. Oczywiście zajrzeliśmy i tam. Bez efektu. Potem jeszcze kilkakrotnie wychodziliśmy na poszukiwania. Obeszliśmy okoliczne bramy, podwórka. Diabeł zniknął.

Ostatni raz sprawdzałyśmy nasze podwórko i ogródek po 2 w nocy. Choć zaglądałyśmy z Magdą w różne zakamarki i kocie kryjówki, nie znalazłyśmy go. Dziś rozpoczęłam dzień także od poszukiwań. Bez skutku.

Prawdę mówiąc, nie wiem już, co dalej robić. Czekanie, to najgorsza rada, bo najbardziej nie cierpię czekania, ale do wieczora trudno o inne rozwiązanie. Diabeł ma swoje zwyczaje. Nie przychodzi na śniadania, więc nadzieja, że pojawi się w dzień na karmieniu jest nikła. Wieczorem zawsze przychodził. Może i tym razem. Boję się rozlepiać ogłoszenia o nim, bo kotożerców tu nie brakuje. Poza tym Diabeł nie da się nikomu złapać. Mam tylko nadzieję, że zaszył się gdzieś w pobliżu, na znanym sobie terenie. Szkoda, że my tego miejsca nie znamy.

Cały czas będziemy go szukać, ale - niestety - przede wszystkim on sam musi chcieć wrócić. Czy zechce wracać tam, gdzie był leczony i w dodatku na teren, na który po kilku dniach nieobecności wrócił Intruz...? Widziałyśmy go z Magdą wczoraj wieczorem.

sobota, 12 lutego 2011, joannagrabowska_net

Polecane wpisy

Komentarze
jagus161
2011/02/12 13:13:57
Ojej a to sobie Diabeł narobił. Mam nadzieję, że się tylko dobrze zakamuflował.
-
2011/02/12 18:43:58
Cieszą postępy Sówki, ale ucieczka Diabełka zmartwiła. Mam nadzieję, że sobie nią nie zaszkodzi za bardzo... Pozdroofka dla całego Kociego podwórka, a szczególnie dla Tota.
-
2011/02/13 22:05:53
Wróci, nie martw się ..jest mądry i wie, ze nigdzie nie będszie mu lepiej..
Ja też rozpaczałam , jak Jack zniknął ale wrócił choć był na obcym terenie.Będzie dobrze
-
2011/02/14 08:18:15
Elu-Esko, już go mamy :) Później wszystko opiszę, bo teraz mam dyżur internetowy. Ściskam
-
2011/02/14 23:43:29
ufff , jak dobrze:)
-
2011/02/15 11:47:12
Co za ulga! Ile emocji nam te kociska dostarczają, pfffff. Specjalne pozdrowienia dla Diabła od... Czorta ;))