Blog > Komentarze do wpisu
Koty cały czas mruczą dziękczynnie

Obiecywałam tę notkę już tak dawno, że pewnie wiele osób przestało już na nią liczyć... Bardzo przepraszam za zwłokę, ale doba ostatnio jest dla mnie za krótka. Magda miała dosyć ciężką grypę, musiałyśmy z Janką same radzić sobie z karmieniem kociego towarzystwa, a jednocześnie wywiązywać się ze wszystkich innych naszych obowiązków w pracy i w domu.

Dziś mam wreszcie trochę luzu po niedzielnym i poniedziałkowym dyżurze w redakcji i... zaczynam nadrabiać zaległości. A tych zrobiło się sporo, bo i o Sówce i o Małej Czarnej i o Burasce muszę napisać i o wszystkich innych kotach z Kociego... - i domowego – podwórka.

Najpierw jednak o Dobrodziejach.

Pisałam już o części wpłat na leczenie kociopodwórkowych mieszkańców, które wpłynęły na konto Fundacji Niechciane i Zapomniane. Potem jednak wpłynęły dalsze – od Pani Sylwii z Somonina i Pani Ani z Łodzi (po 100 zł). Tym sposobem zrobiło się w sumie z poprzednimi wpłatami 505 zł. Na operacyjne leczenie paszczy Tota poszło 135 zł i po 100 zł na sterylizację Małej Czarnej i Buraski. Zostało więc jeszcze 170 zł na dalsze koty – a zwłaszcza na leczenie zębów Miłej. Czekamy tylko aż się ociepli.

Kocie podwórko wsparła także Pani Ewa (100 zł), Ta, która mieszka w kamienicy przy Małym podwórku. Opłaciła nam transport do Czterech Łap z Diabełkiem, Małą Czarną i Buraską, zakup 3,6 kg suchego Whiskasa (w całości trafił do Janki) oraz odpchliwacz dla podwórkowców. Wkrótce go zaaplikujemy – w ten weekend, jeśli będzie ciepło. Chodzi o to, żeby deszczowa pogoda nie zmusiła kotów do schowania się w koszu i skrzyni i wylizywania tego, co zakropimy im na karki. Koty pewnie będą złe, ale za bardzo się już drapią. Jakoś nie pragniemy poprzenosić ich sierściowych sublokatorów do naszych domów.

Jeszcze w grudniu – tuż przed nowym rokiem - do Czterech Łap wpłynęło też 50 zł od Pani Zofii z Łodzi. Miałyśmy dzięki temu jak zapłacić za część kuracji Diabełka.

Koteczka liczy puszki Feliksa od Pani Małgosi. Fot. Joanna Grabowska

Koteczka liczy puszki Feliksa od Pani Małgosi

A w poprzednią niedzielę odwiedziła nas Pani Małgosia Kuczyńska ze swoją śliczną półroczną córeczką Marysią. Zostawiły 40 puszek różnych smaków Feliksa. Podzieliłyśmy zapas na pół. 20 zaniosłam do Janki i tyle samo Magda zmagazynowała w naszej kuchni.

Feliksy od Pani Małgosi widać na zdjęciu – policzyła je Koteczka (ciągle dla niej i dla Henia nie możemy znaleźć domu). A na innych fotach pokazuję – zgodnie z obietnicą – piękne koty Pani Beaty, która też wsparła leczenie Diabełka i Tota (pisałam o tym wcześniej).

Życie rodzinne. Fot. Beata Sikirycka

Życie rodzinne

Życie rodzinne. Fot. Beata Sikirycka

Drodzy Czytelnicy, Dobrodzieje Kociego podwórka, serdecznie dziękujemy za pomoc. Dzięki Wam łatwiej nam dbać o nasze bezdomniaki, a one same – jak widać – mogły szczęśliwie przetrwać zimę. Wkrótce pokażemy je na zdjęciach, ale najpierw napiszę o Sówce, Małej Czarnej i Burasce, które znalazły wspaniały dom.

Jeszcze raz dziękujemy za pomoc.

Bacchus. Fot. Beata Sikirycka

Bacchus

Bawimy sie w chowanego. Fot. Beata Sikirycka

Bawimy się w chowanego

Łamiemy zakazy. Fot. Beata Sikirycka

Łamiemy zakazy

Posuń się. Fot. Beata Sikirycka

Posuń się

wtorek, 22 marca 2011, joannagrabowska_net

Polecane wpisy

Komentarze
jagus161
2011/03/22 12:48:21
Wow, warto było czekać na takie nowiny !!! Teraz czekamy na wieści o Sówce, Burasce i Małej Czarnej. :)) Pozdrawiamy wiosennie i mrucząco. Dla takich chwil właśnie się żyje. :))
-
2011/03/22 14:59:07
Bardzo gorące wiosenne pozdrowienia dla Kociego podwórka. Jesteście tam wszyscy wspaniali. Czekamy z Kaprysem na szczegóły o mruczkach ;-)
-
spirit_of
2011/04/04 18:02:47
Toz to zapas jak na ciezka zime! ;)