Blog > Komentarze do wpisu
O wychowywaniu Furii w duchu pokoju

Już ponad rok Furia skazana jest na stałe towarzystwo Henia, ale – w przeciwieństwie do Elka – cały czas nie może go zaakceptować. Co dzień niemal, daje mu łapą po głowie, albo fuka na niego, albo tak patrzy, że biedak pokornie (jak ja nie cierpię tego słowa!) schodzi jej z drogi.

Oto jednak nastąpił przełom...

Dziewczynka dała sobie spokój. Zamierza pospać. Elek jeszcze czujny, a Henio spięty. Fot. Magra Grabowska

Dziewczynka dała sobie spokój. Zamierza pospać. Elek jeszcze czujny, a Henio spięty.

Otóż, wszystkie nasze koty uwielbiają ucinać sobie drzemkę w pokoju Magdy. Oczywiście na jej łóżku. Furia i Elek traktują je właściwie jak swoje i Magdę tylko z uprzejmości na noc do siebie wpuszczają. Henio miał do tego miejsca dostęp bardzo ograniczony. Od pewnego czasu jednak coraz częściej ośmiela się ułożyć na nim mimo gniewnych spojrzeń Furii. Dziś zrobił to ponownie. Oj zagrał Furii na nerwach. Kocica podniosła się ze swojej poduszki i zaczęła zmierzać w jego stronę. Henio spiął się cały, czujnie nadstawił uszu i łapy ułożył tak, by w każdej chwili salwować się ucieczką. Ale gdy Furia była tuż, tuż do akcji wkroczyła Magda. I delikatnie podpowiedziała kotce, gdzie jej miejsce. Furia opierała się nieco, więc Magda delikatnie popchnęła ją w stronę poduszki, którą zachęcająco poklepała, jakby mówiła: „no popatrz jak tu miło”. Furia, jak to Furia, spojrzała na poduszkę i... położyła się obok. Natychmiast zwinęła się w mufkę i zapadła w sen.

Uspokoił się i Elek,bo wyczuł, że nie będzie awantury. Fot. Magra Grabowska

Uspokoił się i Elek,bo wyczuł, że nie będzie awantury.

A Henio odetchnął. Tak zupełnie po ludzku. Westchnął, sapnął i szczęśliwy przytulił wąsy i policzek do koca. Śpią tak zgodnie - wszystkie trzy koty, bo Elek od początku uważał, że obecność Henia mu nie przeszkadza ani ciut – już prawie trzy godziny.

A oto dowód, ze nie był to odosobniony przypadek. Te same koty, ale w innym miejscu i innego dnia... Fot. Magda Grabowska

A oto dowód, że nie był to odosobniony przypadek. Te same koty, ale w innym miejscu i innego dnia...

No, i czy nie jest to wychowywanie Furii w duchu pokoju? :)

I jeszcze słówko z Łodzi. Janka napisała mi, że z kotami wszystko OK. Temat rozwiniemy później, gdy wejdziemy na Skype. Rozmowę, oczywiście, zrelacjonuję. :)

Zdjęcia: Magda Grabowska

wtorek, 21 lutego 2012, joannagrabowska_net

Komentarze
2012/02/21 21:39:38
Cieszę się, że Henio nie jest ten "gorszy" w kocim stadku. Ściskam.
-
2012/02/21 22:21:16
O tak, Heryslio, ja też się cieszę, choć początki były trudne. Teraz zwykle dochodzimy z Magdą do wniosku, że człowiek to istota ułomna. Powinien mieć trochę więcej rąk, bo na trzy koty jednocześnie (do głaskania naturalnie) dwie to za mało :). A co u Ciebie? Napisz na kociepodworko@gazeta.pl , proszę, i ściskam gorąco, Ty niemal jak druga matka Henia przecież jesteś. Nigdy nie zapomnimy z Heniem, że woziłaś nas do Żyrafy :)
-
2012/02/22 16:08:01
Nie na darmo kotka zwie się Furia :) Ma swoje zdanie w temacie młodzieży :)) Biedny Heniutek musi znać swoje miejsce w szeregu :)) Dobrze, że Magda czuwa i wkracza jako peacemaker :))
Miziaki dla futrzastego towarzystwa a dla Was moc gorących pozdrowień z Sosnowca (już cieplejszego).