Blog > Komentarze do wpisu
Ducha zobaczył?

Dzikuska. Fot. Łukasz ŁuckaDonoszę uprzejmie, że na Kocim podwórku wszystko gra. No może poza tym, że Dzikuska zwiała w piątek z klatki i dekuje się teraz gdzieś w mieszkaniu Janki. Jest, bo swoje jestestwo objawia nocami. Wyłazi z zakamarków, wyjada karmę z misek, załatwia potrzeby, szwenda się, a nad ranem znowu znika. Nocne życie widać lubi. Może wychodzi także w dzień, kiedy nikogo nie ma w domu, ale w tej kwestii wypowiedzieć mogliby się tylko Dzidziuś albo Tot.

Taaaa, Dzidziuś to fajny kot :) Fot. Łukasz Łucka

Taaaa, Dzidziuś to fajny kot :) Nie wychodzi nie tylko z domu :)

Pierwszy, czyli Dzidziuś, jest świadkiem wszystkiego co dzieje się w domu, bo z zasady go nie opuszcza. Tylko czasami coś mu odbija. Wyskakuje wtedy przez kuchenne okno do ogródka, a potem cały struchlały udaje herosa pod świerkiem. Przyznać mu jednak trzeba, że światem jest zainteresowany: oczy, wąsy i uszy ma dookoła głowy. W końcu może się taki Kuba znów objawić i co wtedy? Nic tylko trzeba będzie dać mu po nosie, jak wówczas, gdy zajrzał do kuchni, czyli wtargnął zdecydowanie nie na swoje terytorium.

A co mi tam, przypomne i bezczelnego Kubę, ktory nadal gania nasze koty. Ale Dzidziuś dzielnie go nastukał :) Fot. Łukasz Łucka

A co mi tam, przypomnę i bezczelnego Kubę w czerwonej obróżce, który nadal gania nasze koty. Ale Dzidziuś dzielnie go raz nastukał, gdy ten nieproszony próbował wejść do jego kuchni :)

Drugi – czyli Tot – z racji wieku wychodzi teraz znacznie rzadziej, bo też ze światem mocno jest już obyty. Ale on to głównie drzemie gdzieś u Łukasza w spokoju i całym sobą mówi: "A dajcież wy mi wszyscy święty spokój!" (Hmmm, czy nie tak wołał pan Dulski? Od razu uprzedzam - Tot nie spaceruje wokół stołu). Co do Tota - nie ma się czemu dziwić. 1 czerwca skończył 10 lat. Tot, senior na podwórku :).

Żaden z nich nie chce się jednak o Dzikusce wypowiadać. Tot na zasadzie: "Nie, bo nie", a Dzidziuś, bo się solidaryzuje. Z Dzikuską oczywiście.

A tu Tot wdzięczy się na kuchennym oknie. Widzicie te dwie latarnie za nim? To Mandaryn, o którym napiszę następną notkę :) Fot. Łukasz Łucka

A tu Tot wdzięczy się na kuchennym oknie. Widzicie te dwie latarnie za nim? To Mandaryn, o którym napiszę następną notkę :)

No tak, ale nie o Dzikusce chciałam dziś pisać, ani o Dzidziusiu, ani o Totku (i Mandarynich latarniach), tylko o Diable.

Właściwie, to chciałam zadać jedno pytanie: czy ktoś może mi podpowiedzieć, co takiego Diabeł mógł zobaczyć w kuchni - poza Łukaszem robiącym mu zdjęcie - że jest tak strasznie, strasznie zdziwiony?

Diabeł. Zobaczył ducha? Fot. Łukasz Łucka

Diabeł. Zobaczył ducha?

Zdjęcia: Łukasz Łucka

wtorek, 12 czerwca 2012, joannagrabowska_net

Polecane wpisy

Komentarze
2012/06/12 09:50:22
Totek przypomina mi Puszka - europejskiego kota dachowego (dumniej brzmi niż dachowiec, prawda?), który przybłąkał się do nas jakies 15 lat temu i od tego czasu jest ukochanym kotem mojej siostry. Wypisz, wymaluj ma taki sam rozmarzony wyraz pyszczka :) Ciekawe, czy Tot gada bezgłosnie? Bo na stare lata Puszek jest baaaardzo gadatliwy, tyle, że ludzkie uszy rzadko są w stanie usłyszeć wydawane przez niego dźwięki. Czekamy na dalsze wiesci i pozdrawiamy Minkowo i Bachusiowo
-
2012/06/12 17:55:06
Naturalnie, że brzmi dumniej, a jeszcze lepsze jest: rasa europejska :) Tak nasze trzy jak najbardziej dachowe koty mają zapisane w książeczkach. Nikt nie powinien więc posądzać ich o brak europejskiego rodowodu. Wiem, że Totkowi czasami zdarza się bezgłośnie pokłapać paszczą, ale to raczej na widok jakiegoś ptaszka. Będę musiała Jankę zapytać o to bezgłośne gadanie :) Pozdrawiam serdecznie
-
ewko77
2012/06/12 21:57:02
Piękna mina :D
-
2012/06/12 23:28:07
Obłędna :D. Nie mogę przestać na nią patrzeć :) Pozdrawiam ciepło, choć tu pada ;)