Blog > Komentarze do wpisu
Kiedy to leczenie się skończy?

Jak na moje oko, Miła dziwnie tu siedzi. Może jej przeszkadza ten nowy guzek? Fot. Łukasz Łucka

Jak na moje oko, Miła dziwnie tu siedzi. Może jej przeszkadza ten nowy guzek?

Miła wydobrzała po jednej operacji, już biegała po dworze, a tu znowu jakieś paskudztwo zrobiło się jej na grzbiecie - u nasady ogona. To otwarta ranka, z jakimś zgrubieniem. Możliwe, że nowy guzek, który Miła sobie rozdrapała. Janka powiedziała mi, że Miłą musi to boleć, bo nie pozwala się tam głaskać (co uwielbia) ani dotykać. Dr Justyna, której Janka to pokazała orzekła, że potrzebna będzie kolejna operacja. Biedna Miła.

A tu, przy ogonie, widać to nowe chore miejsce. Fot. Łukasz Łucka

A tu, przy ogonie, widać to nowe chore miejsce

Na razie kotka dostała antybiotyk, bo znowu zaczęły jej łzawić oczy. W poniedziałek jedzie do Czterech Łap. Zobaczymy, kiedy będzie ten nowy zabieg. Na razie Magda (o której dawno nie wspominałam, choć co miesiąc przekazywała część swego kieszonkowego na karmę) uciułała 40 euro na zbadanie guzka. Zastanawiamy się tylko, którego - tego starego w formalinie, czy nowego?

Mamy też pieniądze na leczenie. Uszczknęłam je z domowego budżetu, bo wierszówka jeszcze nie wpłynęła. Ale koty nie mogą czekać. Euro poszło już do Polski.

Diabeł nie wygląda źle, ale dlaczego ma te powiekszone węzły chlonne? Przez to nie można mu zafundować szczepień. Fot. Łukasz Łucka

Diabeł nie wygląda źle, ale dlaczego ma te powiększone węzły chłonne? Przez to nie można mu zafundować szczepień.

Napisałam, że koty nie mogą czekać, bo okazuje się, że Diabłu się nie poprawiło. Nadal ma powiększone węzły chłonne. Niedobrze. Ile czasu może brać antybiotyk?

Poprosiłam Jankę, żeby tym razem, zamiast tabletek i codziennych zastrzyków, poprosiła Dr Justynę o te antybiotyki "dwutygodniowe" - o ile będą skuteczne. Są droższe, ale po tak długim leczeniu tabletkami i zastrzykami nie ma sensu nadal męczyć kotów. To ważne zwłaszcza w przypadku Miłej, bo kotka zaczęła bać się Janki, która robiła jej te zastrzyki. Nie możemy ryzykować, że ucieknie z domu ze strachu. Jest przecież leczona i czeka ją dalsza kuracja.

W poniedziałek Pani Beata znowu zawiezie Jankę z Diabłem (obu wycieczki z nim nie zazdroszczę) i Miłą do Czterech Łap. Tydzień temu też z nimi była. Nie wiem, jak dziękować. To pomoc zawsze nieoceniona, a szczególnie przy takiej Diablej kompanii.

Pani Beato, bardzo, bardzo dziękujemy. Wszyscy.

Ryś, a za szybką Dzidziuś (z lewej) i Szura. Fot. Łukasz Łucka

Ryś, a za szybką Dzidziuś (z lewej) i Szura

I jeszcze kilka słów o Szurze. Jest już zdrowa. Dostała też lek na swojego tasiemca. W zasadzie nie jest to już jej tasiemiec, bo go nie ma. Wreszcie udało się ją wyczyścić z robali. A jak Szura spędza wolny czas, pokażę jutro na zdjęciach.

sobota, 11 maja 2013, joannagrabowska_net

Polecane wpisy

Komentarze
2013/05/11 21:09:02
Diabełek w podróży i u weta był jak aniołek, żadnych ekscesów (poza próbą ucieczki ze stołu weta), może zrozumiał, że to dla jego dobra? Oby razem z Miłą jak najszybciej wydobrzał :)
-
2013/05/11 22:10:47
Pani Beato, próbę ucieczki ze stołu u weta jestem w stanie zrozumieć. Kiedyś skutecznie zwiałam z dentystycznego fotela plując wacikami na boki. Całe szczęście, że Diabłu się to nie udało. A jeśli zrozumiał, że samochodowe wycieczki są dla jego dobra, to super. Niech tak trzyma :) Pozdrawiam bardzo serdecznie i jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję :)
-
2013/06/25 20:35:17
Czekam na nowe wieści - z nadzieją, że chorzy wreszcie ozdrowieli, a ci, którzy byli zdrowi - trwają w tym stanie ;-))


-
2013/06/27 14:45:56
Miaugorzato, już są nowe wieści i teraz postaram się by były częściej. Są wakacje i mam wreszcie wszystkie egzaminy za sobą. Pozdrawiam serdecznie