| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
piątek, 01 stycznia 2010
Głód silniejszy od strachu

Cyklop. Fot. Magda GrabowskaTo ja, Cyklop. Wreszcie ośmieliłem się przemówić. Choć nie było łatwo. Wszystko przez Magdę i jej Mamę. Wymyśliły sobie, że powinienem jechać do lekarza na leczenie oka. Podobno to ma być operacja. Moje oko faktycznie jest kiepskie, ale żeby tak od razu na siłę mnie do weterynarza zabierać?!?

Magda i jej Mama próbowały mnie złapać jeszcze przed Świętami. Zbuntowałem się i bardzo wtedy Magdę podrapałem. Potem tylko z daleka pozwalałem jej i jej Mamie karmić się. Ale dziś podszedłem blisko. Bo bardzo zgłodniałem. Mama Magdy mogła mi nawet zrobić zdjęcie. Nie lubię tego. Od razu schowałem się pod samochód i musiała tam mi wstawić miseczkę z jedzeniem, ale spod samochodu już nie uciekałem. Zjadłem wszystko.

Cyklop w Nowy Rok - 2010. Fot. J. Grabowska

Cyklop w Nowy Rok - 2010. Fot. J. Grabowska

A głodny byłem, bo wczoraj jadłem tylko raz i to w dzień. Ledwo dałem radę, bo już wtedy zaczynały się te ludzkie huki, których my koty tak nie lubimy. Nakarmiła mnie Pani Janka. Od razu wystawiła mi miseczkę do ogródka, jak mnie dojrzała. Wiedziała, że do jej domu nie wejdę. Nawet na okno.

Na noc schowałem się w komórce i nie wyszedłem, choć słyszałem, że Mama Magdy ze Starszą Córką kilka razy wychodziła na podwórko. Mandaryn też do nich nie wyszedł. Jak tylko zjadł na oknie u Pani Janki, tak jak ja schował się w komórce.

A Mama Magdy to strasznie w nocy Pipę zirytowała. Pipa lubi wybuchy i różne inne hałasy. Dlatego ludzie tak się o nią boją. Najchętniej sama wlazłaby na petardę. A tu wieczorem Mama Magdy podeszła ją i złapała. Potem podała przez okno Pani Jance, żeby o północy Pipa nie szwendała się po podwórku. Pipa – zła bardzo – napyskowała Mamie Magdy, a ta jak zwykle tylko się z niej śmiała.

Bo Pipa jak pyskuje, to takie śmieszne mruki i warkoty z siebie wydaje. Mnie samemu chce się z nich śmiać, ale nie mam kiedy, bo zawsze myślę, gdzie by tu jak najszybciej się schować.

A po północy Mama Magdy i jej Starsza Córka znowu wyszły na podwórko, żeby zobaczyć, czy nic złego Transwetowi, Jasnej, Miłej, Rysiowi, Mandarynowi i mnie się nie dzieje. Bo tylko my już zostaliśmy tak całkiem bez domu na tych trzech pobliskich podwórkach. Cała reszta kotów świętowała w domu u Pani Janki: Pipa, Diabełek, Kisia, Tot, Rudzia no i ten mały Dzidziuś.

Dobrze mają. Wiem, że i mnie Pani Janka by wpuściła, ale jakoś tak nie mogę jej zaufać. Może jak Magda chciałaby mnie schwytać na leczenie oka…

19:34, joannagrabowska_net , Cyklop
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 grudnia 2009
Cyklop się wreszcie objawił

Nie było mnie na podwórku tylko dwa dni, a tu wielkie larum. Pokazałem się więc. Głodny jak dziesięć kotów i zmarznięty, ale musiałem pokazać, że żyję. Mama Magdy nałożyła mi 3/4 puszki jadła. Pochłonąłem prawie wszystko, choć bałem się, bo w pobliżu chodziły jakieś wyrostki i strzelały bez sensu z petard czy innego badziewia. Na szczęście w pobliżu stała cały czas mama Magdy. Chyba pilnowała, żeby mnie nie wypłoszyli. Więc jadłem.

Cyklop w zimowej stołówce

Cyklop w zimowej stołówce

Trochę wcześniej słyszałem, jak mnie wołała, kiedy wyszła wyrzucić śmieci. Ale nie zdążyłem do niej wyjść. Byłem w komórce na sąsiednim Długim podwórku i musiałem pokonać śliski kawałek muru i dach garażu. Mama Magdy nie wiedziała o tym i wróciła do domu. Już myślałem, że nic z mojego jedzenia i pokazywania się nie będzie, ale na szczęście Magda ma nowy zwyczaj. Często staje w oknie i patrzy na podwórko. Chyba sprawdza, czy nic nam się nie dzieje. Zawołała, że jestem i mama Magdy specjalnie do mnie przybiegła. Magda akurat umyła głowę i nie mogła przyjść sama. Wiem to od Jej mamy, bo mi to wszystko opowiadała, kiedy tak trzymała straż nade mną.

 

Cyklop

Cyklop. Czy nie sądzicie, że niektóre koty stąpają po śniegu, jakby znajdowały się na polu minowym?

15:51, joannagrabowska_net , Cyklop
Link Komentarze (3) »
piątek, 04 września 2009
Zwierzenia Cyklopa

Cyklop. Fot. Magda GrabowskaNo, wreszcie przyszła na mnie kolej. Ale moja opowieść będzie krótka. Prawdopodobnie jestem synem Cykusi. Tak podejrzewają ludzie. Ja sam nie pamiętam swoich rodziców.

Na imię mam Cyklop. To Magda tak mnie nazwała. Jej mama stwierdziła, że ma wisielcze poczucie humoru. To chyba przez to, że widzę tylko na jedno oko. Drugie jest, ale jakieś takie inne i do niczego nieprzydatne.

Urodziłem się na tym podwórku i chowałem razem ze Ślepaczkiem. Ale jak podrośliśmy to Ślepaczek nagle gdzieś przepadł. To i ja sobie poszedłem. Długo mnie tu nie było. Chyba z rok. Czasami tylko wpadałem, żeby pokazać, że żyję, ale na podwórku ciągle jakieś dziwne rzeczy się działy. Niepokoiło mnie, że Magda, jej mama i pani Janka wychodziły z klatką, łapały do niej koty, które potem na kilka dni znikały. Wracały, ale jakoś tak inaczej pachniały. Nie chciałem tego i dlatego ich unikałem.

Cyklop. Fot. Magda Grabowska

Teraz znowu przychodzę, bo choć te koty tak znikały i wracały, to potem wcale tych trzech kobiet się nie bały. Zauważyłem nawet, że czekają na nie wieczorem, a jak zobaczą je w ciągu dnia, biegną się przywitać. Elegantka, Zielonooka i Pipa chętnie dają się im głaskać. Sam też na to parę razy pozwoliłem, żeby sprawdzić, o co chodzi. I wiecie, że to nawet przyjemne. Ale bardziej lubię ocierać się o Elegantkę i Zielonooką. Chyba mnie lubią.

Cyklop ociera się o Elegantkę. Fot. Magda Grabowska

Cyklop ociera się o Elegantkę.

A przedwczoraj Elegantka zła na mnie była. Przez gołębia. Na podwórku przejechał go jakiś samochód. Kierowca go nie sprzątnął. To ja się nim zająłem. Zawlokłem go pod samochód i zacząłem jeść, bo po co ma się marnować. I wtedy Elegantka nafukała na mnie gniewnie. Najpierw myślałem, że zazdrości. Chciałem się z nią nawet tym gołębiem podzielić, ale nie chciała, tylko gapiła się nieprzyjemnie i padlinożercą nazwała. Dziwna jakaś. Sama to poluje na gołębie. Najlepiej z nas wszystkich. A jak któregoś złapie to go zostawia. To jeszcze dziwniejsze.

Cyklop zjada gołębia. Fot . Magda Grabowska

Cyklop zjada gołębia.

Jedna rzecz mnie tylko niepokoi. Mama Magdy coś niedawno mówiła, że jestem niewykastrowany i trzeba coś z tym zrobić. Razem z Magdą oswajają też Ciemnoruda i Batmana, żeby i nimi „się zająć”. Tak mówiły. Muszę być ostrożniejszy, ale one tak dobrze karmią...

00:57, joannagrabowska_net , Cyklop
Link Dodaj komentarz »