| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
niedziela, 25 sierpnia 2013
Odszedł

Umarł nasz Elek. 7 sierpnia o 5 nad ranem. Nie potrafiłam tego wcześniej napisać.

Nie wierzcie, że koty nie chorują i nie umierają na toksoplazmozę.

Jedno z naszych pierwszych zdjęć Elegantka. Jesień 2008 r. Fot. Magda Grabowska

Jesień 2008 r. Jedno z naszych pierwszych zdjęć Elegantka. Moje ulubione

Zdjęcie: Magda Grabowska



wtorek, 06 listopada 2012
Kotwory przeprowadzone

Henio (na dole), Elek (w namiocie) i Furia na ulubionym drapaku. Fot. Magda Grabowska

Henio (na dole), Elek (w namiocie) i Furia na ulubionym drapaku.

Zmieniliśmy mieszkanie na większe. Właśnie wykopaliśmy się spod stosów kartonów i pakunków. I dopiero teraz nasze kotwory przekonały się, że warto było.

Mieszkanie jest dwa razy większe i ma dłuuuugi korytarz. Ten korytarz (podobny do tego w filmie Polańskiego "Dziecko Rosemary", nawet kończy się identyczną bieliźniarką, której półki wyłożone są papierem w kratkę) to teraz miejsce galopad i wyścigów. Nielegalnych oczywiście, organizowanych zwykle o 3-4 nad ranem. Wiecie, że trzy koty potrafią cwałować i łomotać łapami w drewnianą podłogę jak stado koni? Najgłośniej tupie Furia. Taki to okruszek przy dwóch kocurach, że nie możemy zrozumieć, dlaczego nie biega bezszelestnie. Kocury też nie dbają o ciszę nocną, więc hałas jest niezły.

Aż dziwiliśmy się, że do tej pory sąsiadka z dołu nie przyszła ze skargą. Tajemnica wyjaśniła się kilka dni temu. To starsza Pani, która ma problemy ze słuchem.

W dzień kotwory oczywiście śpią. Ale jak! Coraz częściej wreszcie wszystkie trzy razem - na łóżku Magdy, na kanapie, gdzie się da. Furia początkowo grymasiła, bo sypiać to ona zwykła tylko z Elkiem, ale kiedy zobaczyła, że Elek raz do niej, raz do młodego się przytuli - odpuściła. Codziennie teraz mamy przed sobą takie obrazki jak te niżej. :)

Furia początkowo nie mogła zrozumieć, dlaczego Elek nie przegania Henia z jej/ich łóżka. Próbowała Henia zabić spojrzeniem, ale Henio się nie dał. Spał :) Fot. Magda Grabowska

Furia początkowo nie mogła zrozumieć, dlaczego Elek nie przegania Henia z jej/ich łóżka. Próbowała Henia zabić spojrzeniem, ale Henio się nie dał. Spał :)

Gdy kilka prób usmiercenia Henia spojrzeniem nie powiodło się, Furia postanowiła sprawdzić, jak się śpi koło Henia. Minę ma nietęgą, Henio też jakby w szoku. Fot. Magda Grabowska

Gdy kilka prób uśmiercenia Henia spojrzeniem nie powiodło się, Furia postanowiła sprawdzić, jak się śpi koło kocurka. Minę ma nietęgą, Henio też jakby w szoku.

W końcu i Henio przysnął i Furia, bo Elek drzemal od początku nieświadom niemej sceny jaka się przez chwilę pewną rozgrywała na kanapie. Gdy kilka prób usmiercenia Henia spojrzeniem nie powiodło się, Furia postanowiła sprawdzić, jak się śpi koło Henia. Minę ma nietęgą, Henio też jakby w szoku. Fot. Magda Grabowska

W końcu i Henio przysnął, i Furia, bo Elek drzemał od początku nieświadom niemej sceny jaka się przez chwilę rozgrywała na kanapie.

Furia nawet zadkiem się do Henia przytuliła. Świat sie kończy! Fot. Magda Grabowska

Furia nawet zadkiem się do Henia przytuliła. Świat się kończy!

A tu inny dzień i ciut inna konfiguracja. Fot. Magda Grabowska

A tu inny dzień i ciut inna konfiguracja.

Tym razem to Heniowi coś nie pasuje. Fot. Magda Grabowska

Tym razem to Heniowi coś nie pasuje.

Elek uwielbia ukladać się na Heniowych łapach.Fot. Magda Grabowska

Elek uwielbia układać się na Heniowych łapach.

A Henio uwielbia przygarniac Elka do siebie łapami.Fot. Magda Grabowska

A Henio uwielbia przygarniać łapami Elka do siebie.

Zdjęcia: Magda Grabowska

czwartek, 16 sierpnia 2012
Żar z nieba się leje

Dziś były 32 st. C, jutro ma być 35, pojutrze 34. W niedzielę 28, w poniedziałek tylko 27 a we wtorek wracają upały - 34. Koty przesypiają całe dnie. I ziewają tak, jak Elek niżej.

Cudny :) Fot. Joanna Grabowska

Chwilę później znów zasnął :)

Zdjęcie: Joanna Grabowska

piątek, 03 sierpnia 2012
O kocie w butach

Znacie tę baśń?

Lepiej sprawdźcie ;)

Henio w butach. Fot. Magda Grabowska

Henio. Upał na łebek mu zaszkodził? Ale i tak go uwielbiamy :)

Zdjęcie: Magda Grabowska

środa, 25 lipca 2012
Wodę mi popsuli!

Żar taki, że strach. Koty dyszą, zamieniają się w płaszczki na względnie chłodnej podłodze, szukają miejsc jak najzimniejszych, a tu w całym domu 26 stopni albo i więcej. Na dworze jeszcze gorzej. I zero przeciągu, choć okna na przestrzał pouchylane.

Spróbowałyśmy z Magdą zaradzić choć trochę tym kocim dolegliwościom. Magda znalazła w internecie dwa sposoby:

Pierwszy - zimne okłady na rozgrzane łebki. Elka zdziwiły trochę, położył uszy i - jak to on - cierpliwie czekał z okładem na głowie, na zakończenie tej szopki. Z ulgą przyjął zdjęcie z łebka wilgotnego ręcznika. Furia - ta nawet nie przerwała drzemki. Tylko nogi przeciągnęła. A Henio... odmówił współpracy. Uciekł pod stół i zaczął śmigać między nogami krzeseł. Nie mamy zdjęć, niestety, bo Magda zajęta była tymi okładami, a ja nie mogłam włączyć się do akcji.

Drugi - kostka lodu do miski z wodą. Sprawia, że woda nie zamienia się szybko w ciepłą zupę. Furia wykazała zero zainteresowania. I wodą, i pływającym w niej lodem. Elek zbliżył się do strefy karmienia zwabiony zachowaniem Henia. A Henio...

O, a co tu robicie? Fot. Magda Grabowska

O, a co tu robicie? Macie coś dla mnie?

Co to jest!?!Fot. Magda Grabowska

Co to jest!?!

Kto i dlaczego mi wodę spaskudził? Ja chce pić!Fot. Magda Grabowska

Kto i dlaczego mi wodę spaskudził? Ja chcę pić!

To mi przeszkadza! Czy to się rusza?Fot. Magda Grabowska

To mi przeszkadza! Czy to się rusza?

Elus, Elus, patrz, wodę popsuli! Fot. Magda Grabowska

Eluś, Eluś, patrz, wodę popsuli!

I co teraz będzie? Ja chcę piiiić!Fot. Magda Grabowska

I co teraz będzie? Ja chcę piiiić!

Poczekam zboczku, może wyskoczy? Fot. Magda Grabowska

Poczekam z boczku, może zaraz wyskoczy?

Eluś, chodź tu. To nie wyskakuje! Fot. Magda Grabowska

Eluś, chodź tu. To nie wyskakuje!

Ale znika, bo to lód. Nie hałasuj, mały! Fot. Magda Grabowska

Ale znika, bo to lód. Nie hałasuj, mały!

Lóóód?!? Fot. Magda Grabowska

Lóóód?!?

To może ja poczekam? Fot. Magda Grabowska

A kiedy, on zniknie? To może ja poczekam?

Dlugo jeszcze? Może już? Fot. Magda Grabowska

Długo jeszcze? Może już?

Sprawdzam, sprawdzam! Fot. Joanna Grabowska

Sprawdzam, sprawdzam!

Nie ma! Ale ten Eluś mądry. Tego

Nie ma! Tego "lóda" naprawdę nie ma. O, nawet łapką sprawdzam! Nie ma! Ale ten Eluś mądry...

Wreszcie mogę sie napić! Fot. Joanna Grabowska

Wreszcie mogę się napić!

Zdjęcia: Magda i Joanna Grabowskie



piątek, 20 lipca 2012
W kolorach im do twarzy

Przeczytałam gdzieś, że koty nie lubią czerwonego. Chyba jednak nie wszystkie ;).

Elek z upodobaniem układa się w czerwieni :) Fot. Magda Grabowska

Elek z upodobaniem układa się w czerwieni :)

Furia jak widać też. Kocnaprawde jest czerwony w słońcu tak pozmieniał kolory :) Fot. Magda Grabowska

Furia jak widać też. Koc naprawdę jest czerwony w słońcu tak pozmieniał kolory :)

Henio - ich adoptowane dziecko - też lubi czerwień. Fot. Magda Grabowska

Henio - ich adoptowane dziecko - też lubi czerwień. I poduszkę z kociakami.

Lubią tę czerwień nie dlatego, że muszą, bo innych koców i narzut nie mamy. Oto dowód. :)

Furia. Fot. Magda Grabowska

Furia

Elek. Fot. Magda Grabowska

Elek

Henio. Fot. Magda Grabowska

Henio na tej samej narzucie co Furia i Elek, ale w cieniu. Oj, oszukuje to słońce.

Zdjęcia: Magda Grabowska

poniedziałek, 16 lipca 2012
Ciepło, cieplej, gorąco!

Czy w jakimkolwiek kraju na świecie służby meteo potrafią prawidłowo przewidzieć pogodę? Bo tutejsze są z reguły równie skuteczne jak te w Polsce. Na sobotę i niedzielę przewidywały po 18-19 stopni C, zachmurzenie i deszcz a było stopni 26-27, piękne słońce przez większość weekendu i tylko od czasu do czasu niewielkie chmurki, które czasami kapnęły pojedynczymi kropelkami. Ludzie nawet parasoli nie rozkładali tylko korzystali z chwilowej ochłody.

Aż nie wiem, czego spodziewać się w kolejne dni nowego tygodnia. Ponoć ma być 28 stopni C i słońce bez jednej chmurki... Przy granicy błędu 8-9 stopni, powinno zrobić się... Oj, wolę nie liczyć. Nie znoszę upałów.

Nasze kocury chyba też nie, ale już taka Furia na przykład... Taaak ta to wie, do czego służy ciepło i łowi je każdym włoskiej swojej sierści.

Furia łowi słońce. Fot. Magda Grabowska

Furia łowi słońce na łóżku Magdy. Okno jest po stronie zachodniej, słońce zaczyna w nie zaglądać dopiero po południu, ale Furia trwała na posterunku już od południa, zajmując pozycję strategiczną. Kiedy słońce się przesunie, ona przewędruje wraz z jego promieniami. Bo promienie muszą padać wprost na nią.

Elek i Furia na plazy.Furia łowi słońce. Fot. Magda Grabowska

Elek za ostrym słońcem nie przepada. Ale bardzo lubi towarzystwo Furii. Układa się więc w pobliżu, ale tak, by słoneczne promienie nie padały mu na futerko. A co Henio robi w tym czasie?

Henio się chłodzi. Fot. Magda Grabowska

Kiedy starszyzna wypoczywa w słońcu i cieniu, Henio się chłodzi. Przybiera przedziwne pozycje. Ta na żabę jest jedną z lepszych. Ale potrafi i tak, jak niżej:

W tej pozycji - na plecach - potrafi leżeć godzinami. Jest wtedy tylko troche mniej skręcony. Tu najwyraźniej chciał się usmiechnąć Magdzie do aparatu. Ale chyba nie zdążył ;). Fot. Magda Grabowska

W tej pozycji - na plecach - potrafi leżeć godzinami. Jest wtedy tylko trochę mniej skręcony. Tu najwyraźniej chciał się uśmiechnąć Magdzie do aparatu. Ale chyba nie zdążył ;).

A żebyście nie myśleli, że Henio odrzucony jest przez Elka i Furię, pokażę jeszcze trzy inne foty, już niezwiązane z pogodą :)

Drzemka Henia z Elkiem. W naszej sypialni na małżeńskim łożu. Fot. Magda Grabowska

To jest to, co Henio lubi najbardziej - spokojna drzemka z Elkiem w naszej sypialni na małżeńskim łożu.

Drzemka w

Drzemka w "trójkącie" na łóżku Magdy.

A tego Henio nie lubi. Po jego napiętej minie widać, że się zastanawia: Czego tu ona szuka? Ja chcę spać, a ona trzęsie drapakiem. Fot. Magda Grabowska

A tego Henio nie lubi. Po jego napiętej minie widać, że się zastanawia: Czego tu ona szuka? To mój drapak! Ja go odkryłem! Niech sobie idzie na swoja poduszkę na słońcu!

Zdjęcia: Magda Grabowska

czwartek, 26 kwietnia 2012
Furia i Big Brother u bielików

Tylko nie myślcie, że zwariowałyśmy z Magdą i rzeczywiście oglądamy Big Brothera w TV. Co to to nie. Po prostu od około tygodnia podglądamy orły bieliki.

Te polskie - pod Kutnem

i amerykańskie w Stanie Iowa.

Obie polecamy. Przednia sprawa. Furia osobiście to sprawdziła i jej również się spodobało, co widać na załączonych obrazkach.

Kocury orłami się nie zainteresowały, więc zdjęcia z nimi będą w następnej notce. Też ciekawe, choć trochę inne. A teraz - Furia. Bo jej zainteresowania nie mają granic. Wczoraj, gdy tylko Magda na chwilę oddaliła się od komputera usiłowała sama się obsłużyć. Teraz też najwyraźniej chce podejrzeć, co o niej piszę, bo wskoczyła mi na kolana i barankuje. Na chwilę włożyła mi łebek pod przedramię. Ruszam ręką to i jej łebkiem, a ona mruczy... :) Chyba jej pasuje: i to co piszę, i to nibygłaskanie ;)

A oto Furyjka w akcji.

Elek bardziej interesuje się poczynaniami Furii. Fot. Magda Grabowska

A co tam macie? - zdaje się mówić nasza Furia. Elek bardziej interesuje się jej niż naszymi poczynaniami więc przyjął pozę zrezygnowanego wyczekiwania.

Paczy, paczy i... oczom nie wierzy ;) Fot. Magda Grabowska

Patrzy, patrzy i... oczom nie wierzy ;)

No nie... Trzy ptasie, co z tego, że orle glutki, a ona nie może ich dorwać! Fot. Magda Grabowska

No nie... Trzy ptasie - co z tego, że orle! - glutki, a ona nie może ich dorwać!

Zdjęcia: Magda Grabowska

wtorek, 21 lutego 2012
O wychowywaniu Furii w duchu pokoju

Już ponad rok Furia skazana jest na stałe towarzystwo Henia, ale – w przeciwieństwie do Elka – cały czas nie może go zaakceptować. Co dzień niemal, daje mu łapą po głowie, albo fuka na niego, albo tak patrzy, że biedak pokornie (jak ja nie cierpię tego słowa!) schodzi jej z drogi.

Oto jednak nastąpił przełom...

Dziewczynka dała sobie spokój. Zamierza pospać. Elek jeszcze czujny, a Henio spięty. Fot. Magra Grabowska

Dziewczynka dała sobie spokój. Zamierza pospać. Elek jeszcze czujny, a Henio spięty.

Otóż, wszystkie nasze koty uwielbiają ucinać sobie drzemkę w pokoju Magdy. Oczywiście na jej łóżku. Furia i Elek traktują je właściwie jak swoje i Magdę tylko z uprzejmości na noc do siebie wpuszczają. Henio miał do tego miejsca dostęp bardzo ograniczony. Od pewnego czasu jednak coraz częściej ośmiela się ułożyć na nim mimo gniewnych spojrzeń Furii. Dziś zrobił to ponownie. Oj zagrał Furii na nerwach. Kocica podniosła się ze swojej poduszki i zaczęła zmierzać w jego stronę. Henio spiął się cały, czujnie nadstawił uszu i łapy ułożył tak, by w każdej chwili salwować się ucieczką. Ale gdy Furia była tuż, tuż do akcji wkroczyła Magda. I delikatnie podpowiedziała kotce, gdzie jej miejsce. Furia opierała się nieco, więc Magda delikatnie popchnęła ją w stronę poduszki, którą zachęcająco poklepała, jakby mówiła: „no popatrz jak tu miło”. Furia, jak to Furia, spojrzała na poduszkę i... położyła się obok. Natychmiast zwinęła się w mufkę i zapadła w sen.

Uspokoił się i Elek,bo wyczuł, że nie będzie awantury. Fot. Magra Grabowska

Uspokoił się i Elek,bo wyczuł, że nie będzie awantury.

A Henio odetchnął. Tak zupełnie po ludzku. Westchnął, sapnął i szczęśliwy przytulił wąsy i policzek do koca. Śpią tak zgodnie - wszystkie trzy koty, bo Elek od początku uważał, że obecność Henia mu nie przeszkadza ani ciut – już prawie trzy godziny.

A oto dowód, ze nie był to odosobniony przypadek. Te same koty, ale w innym miejscu i innego dnia... Fot. Magda Grabowska

A oto dowód, że nie był to odosobniony przypadek. Te same koty, ale w innym miejscu i innego dnia...

No, i czy nie jest to wychowywanie Furii w duchu pokoju? :)

I jeszcze słówko z Łodzi. Janka napisała mi, że z kotami wszystko OK. Temat rozwiniemy później, gdy wejdziemy na Skype. Rozmowę, oczywiście, zrelacjonuję. :)

Zdjęcia: Magda Grabowska

niedziela, 06 listopada 2011
Nowa zabawka, czyli koty patrzą na nas z góry

I najwyraźniej wszystkie to lubią. Nawet ten nasz najmłodszy – Henio.

Ponieważ nasze mieszkanie w San Sebastian jest o jakieś 15 mkw mniejsze od tego w Łodzi, koty zaczęły nam tyć. Układ pokoi i mebli jest tu taki, że nawet porządnie pogalopować sobie nie mogą, bo od razu na coś by się nadziały. A ruchu potrzebują. Postanowiliśmy więc - po rodzinnej naradzie - kupić im „rascador”. To cokolwiek obce słowo, ale oznacza zwyczajny i swojsko po polsku brzmiący „drapak”. No, może nie zupełnie zwyczajny... bo drapak jest ogromny.

Kiedy kurier przyniósł nam paczkę z drapakiem do domu,koty drzemały na łóżku Magdy. Na Furia i Elek nie zareagowały na hałas. Tylko Henio zdawał się zastanawiać, wiać pod łóżko, czy poczekać na rozwój wypadków. Fot. M. i J. Grabowskie

Kiedy kurier przyniósł nam paczkę z rascadorem do domu, koty drzemały na łóżku Magdy. Furia i Elek nie zareagowały na hałas. Tylko Henio zdawał się zastanawiać: wiać pod łóżko, czy poczekać na rozwój wypadków? Ostatecznie został - dzielny ;)

Normalnie nie byłoby nas na takie cudo stać, ale w tutejszym Zooplusie była wyprzedaż. Kupiliśmy ten drapak za 50 proc. ceny, a w dodatku dołożyła się do niego Magda.

Nowa zabawka, choćby i w częściach, to rzecz godna uwagi...  Fot. M. i J. Grabowskie

Nowa zabawka, choćby i w częściach, to rzecz godna uwagi. Zwłaszcza kiedy obcy poszedł i zostali sami domownicy...

Nawet starszyzna zainteresowała się wreszcie, dlaczego czołgamy się po podłodze i sapiemy skręcając coś dziwacznego. Fot. M. i J. Grabowskie

Nawet starszyzna zainteresowała się wreszcie, dlaczego czołgamy się po podłodze i sapiemy skręcając coś dziwacznego.

Nasze kotwory, a zwłaszcza Furia i Elek, z dystansem obserwowały Magdę i mnie, kiedy składałyśmy drapak. Zaciekawienia nie potrafił ukryć młody. Chwilę poleżał ze starszyzną na łóżku Magdy, a potem plątał się nam między rękami. Wszystkie części musiał obwąchać, w każdą dziurę zajrzeć. No i pierwszy zaczął to cudo oswajać.

"Co za licho?"  zdają się mówić oczy Henia, który zajrzał najpierw do części z hamakiem.

Ooo, a co to? Poduszeczka z kocimietką? Henio wykazał najwyższe zainteresowanie. Nic już się nie liczyło. Fot. M. i J. Grabowskie

Ooo, a co to? Poduszeczka z kocimiętką!?! Henio wykazał najwyższe zainteresowanie. Nic już się nie liczyło.

A w namiocie? Co tu ciekawego? Fot. M. i J. Grabowskie

O, namiot. Co tu ciekawego?

No, przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem! Tylko... jak się stąd schodzi? Fot. M. i J. Grabowskie

No, przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem! Tylko... jak się stąd schodzi?

Starszyzna, obserwująca wszystko spod przymrużonych powiek w końcu też nie wytrzymała. Najpierw Elek – ostrożnie i nieśmiało, jak to on. A potem, kiedy wyszłyśmy z pokoju – niejakie zainteresowanie drapakiem wykazała wreszcie i Furia. Najwyraźniej czekała na moment, kiedy nas nie będzie. Może nie podobały się jej komentarze, jakimi okraszałyśmy każdy wyczyn Henia i Elka? To prawdopodobne, bo kiedy wróciłyśmy do pokoju wiała z tego drapaka jakby ją kto gonił i chwilę później udawała, że ani przez moment nie interesowała się nowym sprzętem.

Elek w końcu nie wytrzymał. Coś tam szepnął Heniowi do ucha i przystąpił do lustracji drapaka. Fot. M. i J. Grabowskie

Elek w końcu nie wytrzymał. Coś tam szepnął Heniowi do ucha i przystąpił do lustracji drapaka.

Hamak, przy którym spotkal się z Heniem, nie przypadł mu do gustu. Co innego namiot... Fot. M. i J. Grabowskie

Hamak, przy którym spotkał się z Heniem, nie przypadł mu do gustu. Co innego namiot...

W namiocie Elek zatrzymał sie nawet dłuższą chwilę. Fot. M. i J. Grabowskie

W namiocie Elek zatrzymał się nawet dłuższą chwilę.

Potem zasiadł na półce nad namiotem i rozejrzał się dumnie. Fot. M. i J. Grabowskie

Potem zasiadł na półce nad namiotem i rozejrzał się dumnie.

On również dotarł na szczyty zwabiony poduszeczka z kocimietką. Fot. M. i J. Grabowskie

On również dotarł na szczyty zwabiony poduszeczką z kocimiętką.

A kiedy mu ją zabrałyśmy, spojrzał na nas zawiedziony i jeszcze z lekka chyba oszołomiony. Fot. M. i J. Grabowskie

A kiedy mu ją zabrałyśmy, spojrzał na nas zawiedziony i jeszcze z lekka chyba oszołomiony.

Po chłopakach drapak obejrzała Furia. Coś jej się w nim nie podoba - spójrzcie na te

Po chłopakach drapak obejrzała Furia. Coś jej się w nim nie podoba - spójrzcie na te "ostrożne"  uszy.

Henio poczynania Furii obserwował z namiotu. Normalnie zaczaił się na nią. Smark jeden - zero respektu dla starszych... :( Fot. M. i J. Grabowskie

Henio poczynania Furii obserwował z namiotu. Normalnie zaczaił się na nią. Smark jeden - zero respektu dla starszych... :(

No, wreszcie i Furia mogła zajrzeć do namiotu. Ostrożnie obwąchiwala każdy jego centymetr kwadratowy, a my cierpliwie ogladałyśmy jej zadek i

No, wreszcie i Furia mogła zajrzeć do namiotu. Ostrożnie obwąchiwała każdy jego centymetr kwadratowy, a my cierpliwie oglądałyśmy jej zadek i "myślący"  ogonek. Nie mogłyśmy doczekać się jej opinii

Kiedy się wreszcie wychyliła, od razu poszła do kuwety... Czyżby nam w ten sposób mówiła: wiele hałasu o nic...? Fot. M. i J. Grabowskie

Kiedy się wreszcie wychyliła, od razu poszła do kuwety... Czyżby chciała nam w ten sposób coś powiedzieć?

Teraz – po kilku dniach zaznajamiania się z nową zabawką – najczęściej i najchętniej korzysta z drapaka Heniek. Ja nie wiem, jak z tym swoim tłuściutkim, różowym brzuchem mieści się na tych naprawdę niewielkich półeczkach. A jednak. Potrafi na nich nawet spać i nie boi się, że zleci.

Elek najbardziej upodobał sobie namiot. Wczoraj na wyścigi przegalopował do niego z naszej sypialni najwyraźniej ścigając się z Heńkiem. Ale namiot jest jednoosobowy. Heniek wyścig przegrał i został na podłodze. Ale kiedy Elek namiot opuścił, Henio stracił zainteresowanie tym schronieniem. Wskoczył na najwyższą półkę i obrzucił nas spojrzeniem zdobywcy.

Henio najwyraźniej docenił dziwne wyposażenie drapaka, ale podczas korzystania z niego miewa miny cokolwiek, hm..., dziwne? Fot. M. i J. Grabowskie

Henio najwyraźniej docenił dziwne wyposażenie drapaka, ale podczas korzystania z niego miewa miny cokolwiek, hm..., dziwne?

Bąbel na górze, bąbel na dole. Ile tego jest? Biedny Henio nie wie, którym się bawić. Fot. M. i J. Grabowskie

Bąbel na górze, bąbel na dole. Ile tego jest? Biedny Henio nie wie, którym się bawić.

No tak, drapak chyba mu się trochę już znudził. Fot. M. i J. Grabowskie

No tak, drapak chyba mu się trochę już znudził.

Cała trójka uwielbia tak patrzeć na nas z wysokości. No i wreszcie ma trochę więcej niż zwykle ruchu. Ciekawe, kiedy te nasze kotwory zaczną gubić sadełko – zwłaszcza Heniowi by się to przydało...

Zdjęcia: Magda i Joanna Grabowskie

 
1 , 2